Strona główna --> II Kongres Obywatelski --> Sprawozdania --> Czy i jakiej polityki rodzinnej potrzebujemy?
 

Czy i jakiej polityki rodzinnej potrzebujemy?

Polska potrzebuje atmosfery przyjaznej dla rodziny – uważa Łukasz Hardt z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW. Współczynnik dzietności w Polsce jest najniższy w UE – spowodowane jest to szeregiem regulacji przeciwko rodzinie – zauważa. Mamy też do czynienia z „kulturowymi” zmianami zagrażającymi stabilności rodziny, podczas gdy to ochrona rodziny powinna być najważniejsza. Polska polityka rodzinna powinna w pierwszej kolejności chronić i nie szkodzić, dopiero potem wspierać polskie rodziny. Hardt mówi „stop” niszczeniu rodziny: ułatwianiu rozwodów, promocji „fałszywych” rodzin homoseksualnych. Zwraca uwagę, iż opodatkowanie konsumpcji koniecznej dziecka jest niegodziwością ze strony państwa. Polityka rodzinna powinna iść w kierunku ulg podatkowych, braku kolejek dla ludzi z dziećmi, w kierunku osobnych miejsc parkingowych dla rodzin z dziećmi.

Brak działań ukierunkowanych na rodzinę przynosi długookresowe konsekwencje: w przypadku migracji jest to zmiana składu etnicznego narodu, ponadto starzenie się ludności – mówi Piotr Szukalski. A dziecko jest dobrem publicznym. Nie może być tak, że koszty wychowania dzieci ponoszą rodzice, a zyski czerpie państwo.

Nie: „Czy?” lecz: „Jaka?” – takie pytanie powinniśmy stawiać w dyskusji o polityce rodzinnej. Problemem w Polsce jest zmiana modelu rodziny na taki, w którym oboje rodziców pracuje. Główne problemy w rodzinie, to, że ludziom się nie chce mieć dzieci. Kariera i pieniądze to podstawa, warunki ekonomiczne dyktują możliwość posiadania dzieci. Z tym poglądem Elżbiety Kotowskiej polemizuje Łukasz Hardt, mówiący, że w bogatej Warszawie dzietność jest bardzo niska.

W dyskusji pada zdanie o poczuciu stabilności emocjonalnej. W Polsce ludzie tego poczucia nie mają, więc nie decydują się na posiadanie dzieci. W Szwecji poczucie stabilności jest, więc nie działa tam relacja odwrotnej proporcji między wykształceniem a dzietnością.

Dyskusja zgrabnie się zamyka: mówimy o problemie dzietności, a zapominamy o tym, w jakich warunkach macierzyństwo się rozpoczyna, jak kobiety w Polsce rodzą. Są szpitale gdzie 2/3 porodów to cesarskie cięcia. Brak więzi państwa z matką, medyczny automatyzm to często największy problem polskiego macierzyństwa.

 

Organizator
Partnerzy i współpraca