Sesję otworzył Jan Szomburg, następnie oddał głos moderatorom prowadzącym sesje tematyczne. Zreferowali oni krótko przebieg tych sesji. Kolejno mówili dr Rafał Prostak o tym, jakie Razem Polaków w XXI wieku, profesor Krystyna Szafraniec o portrecie młodego pokolenia, Iwona Majewska-Opiełka o priorytetach edukacji Polaków w XXI wieku, dr Wojciech Misiąg o tym, jakie szkolnictwo wyższe do roku 2030, dr hab. Krzysztof Rybiński o priorytetach rozwoju gospodarczego, prof. Janusz Zaleski o tym, jak uczynić regiony motorami modernizacji i rozwoju Polski oraz Witold Radwański o kulturze przestrzeni wobec rynku.
Następnie zabrało głos dwoje panelistów, najpierw profesor Jadwiga Staniszkis, a potem dr Janusz Lewandowski, europoseł. Jadwiga Staniszkis mówiła o podmiotowości dla rozwoju. Wskazała na dwa zagrożenia dla rozwoju, na które – jej zdaniem – właściwie nie mamy wpływu. Po pierwsze, jesteśmy już w fazie post-lizbońskiej, a kraje 15-tki, starej UE podjęły po doświadczeniu kryzysu, decyzję o przyspieszeniu i pogłębieniu integracji, zgodnie z koncepcją J. Delorsa z lat 1980. Obejmie ona tylko kraje 15-ki ponieważ wymaga względnie równego rozwoju gospodarczego. Kryzys spowodował, że dla krajów 15-ki bezpieczniej jest zamknąć się w jednorodnej przestrzeni rozwoju zamiast próbować wykorzystać możliwości, które daje Traktat Lizboński. To zaś zepchnie Polskę i inne kraje regionu na głębokie peryferie, zwłaszcza że wskutek transformacji postkomunistycznej przeszliśmy od jednej formy rozwoju zależnego do innej. Po drugie, najsilniejsze kraje w naszym otoczeniu (USA, Chiny, ew. 15-ka UE) wykorzystują kryzys, do realokacji zasobów, która umożliwi skok cywilizacyjny. Polsce, w warunkach zatrzymania, a nawet cofania globalizacji, przy ograniczonych zasobach, grozi poszukiwanie i uzyskanie równowagi na niższym poziomie rozwoju. W konsekwencji, w niedługiej perspektywie, zamiast do zmniejszania, może dojść do poszerzania się luki rozwojowej. Powyższe dwa procesy, zdaniem Staniszkis pozostają w pełni poza naszą kontrolą. Dysponujemy jednak, jako kraj i naród, grupą mechanizmów, które mogą poprawić naszą sytuację i wzmocnić podmiotowość. Po pierwsze, nie ma w Polsce silnej opozycji między tradycją a nowoczesnością. Obecnie na Zachodzie rozpoczyna się poszukiwanie sposobów negocjowania pomiędzy nimi, więc Polska może stać się atrakcyjnym punktem odniesienia. Po drugie pojawia się świadomość, że wolny rynek i liberalna wolność negatywna nie są wystarczającymi i samoodtwarzającymi się podstawami ładu społecznego. To prowadzi do zjawiska post-sekularyzacji, prób racjonalizacji wiary i uświadomienia sobie konieczności przyjęcia założenia o uniwersalnym statusie pewnych wartości. W tym wypadku doświadczenie Polski może być również atrakcyjne. Po trzecie coraz powszechniejsza jest konstatacja, od dawna dostrzegana w Polsce, że problemem nie jest zbyt silna, a zbyt słaba władza. Doświadczenie historyczne Polski fundujące naszą podmiotowość może stać się zatem atrakcyjne dla budowania Europy, tym samym zwiększając nasze szanse. My jednak, jak podkreśliła Staniszkis, przede wszystkim powinniśmy zająć się takim zmienianiem państwa, by stało się sprawniejszym i sprawiedliwszym.
Janusz Lewandowski mówił o wyborach cywilizacyjnych Polski. Skoncentrował się na wyzwaniach, które niesie kryzys i o względnym sukcesie Polski w radzeniu sobie z nim. Następnie zajął się kwestią rozwoju zależnego. Zaznaczył, że niejednokrotnie Polska odnosiła korzyści z naśladowania, a nie zyskiwała na swojej oryginalności. Przypomniał, jak poważne konsekwencje miał, w XIX wieku, brak państwowego sterowania wyborami cywilizacyjnymi. Dodał, że obecnie mamy do czynienia z rozwojem zależnym nie tylko przez nasz wybór, ale i z powodów instytucjonalnych, związanych z integracją europejską. Zdaniem Lewandowskiego największym polskim deficytem modernizacyjnym nie jest brak kapitału społecznego, ale instytucjonalnego. Pokazał, że tam gdzie Polska dokonuje wyborów autonomicznych, a nie determinowanych przez instytucje europejskie, dostrzec można sprzeczności i nieprzejrzystość. Z kolei w ładzie europejskim dostrzegł dwa poważne zagrożenia. Pierwszym z nich jest idea nowego zielonego ładu – szybkie odejście od brudnych technologii węgla i stali, które może zaszkodzić gospodarkom nie w pełni zmodernizowanym, w tym polskiej. Po drugie, w sferze kulturowej, fakt, że wracamy do Europy post-chrześcijańskiej, zsekularyzowanej i otwartej obyczajowo, co dla Polaków może okazać się trudne do zrozumienia i zaakceptowania.
Kongres zamknął Maciej Witucki, przewodniczący Rady Programowej PFO. Gratulował on organizatorom ciągłości Kongresów, przypomniał też podstawowy wniosek z dyskusji – musimy budować zarówno na wartościach, jak i celach i po to potrzebne jest nasze wspólne Razem.
Opracowanie materiału: dr Piotr Koryś
| < Poprzednia |
|---|




















