Najważniejsze zmiany demograficzne w polskich rodzinach1
Pomiędzy Narodowymi Spisami Powszechnymi w latach 1970 i 2002 nastąpiły znaczące zmiany demograficzne w polskich rodzinach, wpisujące się w ogólne trendy cywilizacyjne. W latach 1970 – 2002 zmalała istotnie liczba małżeństw z dziećmi na rzecz małżeństw bez dzieci i rodzin niepełnych. W 1970 r. małżeństwa z dziećmi stanowiły 66,8% rodzin, w 2002 już tylko 56%. Liczba małżeństw z dziećmi zmalała w tym czasie również w liczbach bezwzględnych (mimo przyrostu ludności!) , chociaż liczba rodzin ogółem wzrosła w tym czasie prawie o 1/3. Wzrost ten silniejszy był w miastach2. W latach 1970-2002 średnia liczba osób w gospodarstwach domowych spadła z 3,39 do 2,84 osoby na 1 gospodarstwo. Odsetek jednoosobowych gospodarstw domowych wzrósł w tym czasie z 16,1 do 24,8 %, zaś odsetek gospodarstw 5 i więcej osobowych spadł z 23,9 do 14,1 %. Do gospodarstw domowych zaliczamy rodziny oraz gospodarstwa nierodzinne, najczęściej jednoosobowe. W latach 1988-2002 średnia liczba dzieci w gospodarstwie domowym zmalała z 1,87 do 1,78. Wśród rodzin niepełnych dominują samotne matki. Stanowią one 88,5% takich rodzin. Samotne matki częściej niż ojcowie nie mają własnego źródła utrzymania, częściej utrzymują się z niezarobkowego źródła i częściej tym źródłem jest zasiłek dla bezrobotnych. W większości gospodarstw domowych głową gospodarstwa jest mężczyzna. Im więcej osób w gospodarstwie domowym, tym rzadziej jego głową jest kobieta. Kobiety zostają głowami gospodarstw domowych najczęściej w wyniku śmierci współmałżonka lub rozwodu.
Zakładanie rodziny
Badanie CBOS z 2008 r. wskazuje, iż w ciągu 12 lat, jakie minęły od podobnego badania w 1996 r. znacząco zmieniły się przyczyny odwlekania zakładania rodziny3. O ile uprzednio jako główne powody podawano trudności materialne, to obecnie przeważają w tym zakresie czynniki psychologiczne (różnorodne obawy związane z nową rolą) oraz związane z pracą zawodową.
Zdaniem badanych w powyższym badaniu kawalerowie odkładają decyzję o małżeństwie głownie z powodu preferowania wolności, życia bez zobowiązań (53% wskazań w pytaniu z odpowiedziami wielokrotnego wyboru). Inne często wymieniane przyczyny to: obawa o pogorszenie się sytuacji finansowej (39%), brak odpowiednich warunków mieszkaniowych (38%), obawa o sprostanie obowiązkom rodzicielskim (37%) . Według opinii respondentów współczesne panny najczęściej obawiają się nieudanego małżeństwa (48%), obawiają się, że małżeństwo przeszkodzi im w karierze zawodowej (40%) lub brak im warunków mieszkaniowych (39%)4.
Opinie dotyczące życia w związkach kohabitacyjnych są podzielone. Najwięcej respondentów (41%) zgodziło się z umiarkowaną opinią, iż „dobrze by było, gdyby osoby mieszkające razem zawarły małżeństwo”. Niemniej jednak 33% uważa, że jeżeli ludzie się kochają, to nie ma znaczenia, czy żyją ze sobą w małżeństwie czy bez ślubu”.
Opinie dotyczące atrakcyjności życia w pojedynkę są raczej negatywne, 67% respondentów odrzuca dobrowolne życie w pojedynkę, zaś tylko 23% popiera taki styl życia.
Rodzina na codzień
Badanie CBOS z 2008 r. wskazuje, że około 62 % dorosłej populacji to osoby żyjące w małżeństwie, 25 % to kawalerowie i panny, 9 % stanowią wdowcy zaś 4% - osoby rozwiedzione5. Należy pamiętać jednak, że do osób żyjących w małżeństwie zalicza się również te, dla których nie jest to pierwsze małżeństwo. Ile jest tych osób – twórcy badania nie podają.
Jak wskazują badania firmy Pentor z 2006 r., Polacy w swoich rodzinach wciąż praktykują tradycyjny model rodziny, charakteryzujący się wyrazistym podziałem ról6. Kobiety średnio spędzają 20,5 godziny tygodniowo na pracę w gospodarstwie domowym, podczas gdy mężczyźni 12,8. Co ciekawe, ta dysproporcja jest prawie całkowicie niezależna od wykształcenia i wieku. Jednocześnie Polacy deklarują swoje poparcie dla nowoczesnego, partnerskiego modelu rodziny. Z twierdzeniem „Oboje partnerzy powinni w równym stopniu zajmować się obowiązkami domowymi” zgadzało się 79% kobiet i 68 % mężczyzn. Przyjmowanie nowych, partnerskich modeli rodziny jest w większości przypadków powierzchowne.
Badania Pentora z 2005 r. wskazują, że 68% Polaków preferuje taki model rodziny, w którym mąż i żona razem pracują zawodowo i jednocześnie zajmują się domem i dziećmi, zaś 32% preferowało model, w którym mąż zarabia, a żona zajmuje się domem i dziećmi7. W 1996 r. tę pierwszą opinię podzielało 48 % badanych, zaś 43% preferowało model, w którym mąż zarabia, a żona zajmuje się domem i dziećmi. Tę ostatnią opinię częściej podzielały osoby starsze, z niższym wykształceniem, oraz zamieszkałe w miejscowościach poniżej 200 tys. mieszk. Co ciekawe, z opinią, iż kobieta powinna zajmować się domem i dziećmi, a mąż pracować, w 2005 r. zgadzała się podobna liczba kobiet i mężczyzn (odpowiednio 30 i 34 %) .
Jak wynika z badania CBOS z 2006 r. , kobiety w przeważającej mierze dalej wykonują przysługujące im w tradycyjnym modelu rodziny obowiązki domowe8. Posiłki przygotowują w 75% badanych przypadków kobiety, zaś tylko w 7% gospodarstw – mężczyźni (w pozostałych 18% przypadków zadanie to wykonywane jest wspólnie lub na zmianę). Pranie wykonują kobiety w 84% przypadków, zaś tylko w 4% - mężczyźni. Do odrabiania lekcji z dziećmi zasiada głównie mężczyzna w 3% przypadków, kobieta zaś w 20% (w pozostałych przypadkach – na zmianę). Charakterystyczna w badaniach jest duża dysproporcja w odpowiedziach Pań i Panów. Mężczyźni rzadziej przypisywali wykonywanie poszczególnych prac Paniom niż czyniły to same Panie. Innymi słowy, część Panów uznawała, że niektóre prace, przypisywane przez kobiety sobie, wykonywane są wspólnie. Dysproporcje te sięgały kilkunastu procent i dotyczyły szczególnie wyrzucania śmieci, zlecania usług zewnętrznych do wykonania (np. hydraulik), codziennych zakupów oraz gruntownych porządków.
Z drugiej strony, jak wskazuje powyższe badanie, w polskiej rodzinie kobieta zajmuje ważną pozycję i decyduje w przeważającej większości przypadków o codziennych wydatkach (59- 65%), przygotowywaniu posiłków (68-74%)9. Decyzje w sprawie większych wydatków, spotkaniach towarzyskich, sposobie spędzania wolnego czasu oraz sposobie wychowania dzieci najczęściej podejmowane są wspólnie, lecz tam, gdzie decyzje podejmuje jeden ze współmałżonków, w każdej z tych dziedzin zawsze częściej była to kobieta.
Polska rodzina nie jest wolna od konfliktów. 67% badanych Polaków przyznaje, że ich życie rodzinne nie jest wolne od konfliktów10. Jednak, jeśli wierzyć badanym, w 53% rodzin są to konflikty sporadyczne. Niemniej jednak 12% przyznaje, że przynajmniej raz zostało uderzonych przez współmałżonka
Zmiany funkcji rodziny w życiu Polaka
Anna Giza-Poleszczuk zwraca uwagę na znaczące zmiany obyczajowe, jakie dokonały się pomiędzy pokoleniem powojennego wyżu demograficznego a pokoleniem kolejnym, którego apogeum demograficzne przypada na pierwszą połowę lat osiemdziesiątych11. Wczesne rodzicielstwo ustępuje na rzecz odraczania małżeństwa do czasu zakończenia edukacji czy nawet ugruntowania pozycji zawodowej przyszłych rodziców.
Rozszerzenie różnicy wiekowej między dziećmi a rodzicami, a także silny wzrost mobilności po 1989 r. (migracje krajowe i międzynarodowe) przyczynia się do słabnięcia więzi pokoleniowych. Z drugiej strony, relacje wewnątrz rodziny, niegdyś dane raz na zawsze i niekwestionowane, coraz częściej poddawane są refleksji, psychologizacji. Podejście typu „rodziny się nie wybiera” ustępuje coraz częściej wysiłkom budowania świadomego partnerstwa między małżonkami.
Również relacje z dziećmi i ich wychowanie staje się obiektem coraz głębszej refleksji – poszukuje się coraz bardziej rozbudowanych modeli wychowawczych. Wychowanie staje się przedsięwzięciem nie tylko materialnym, ale również emocjonalnym i intelektualnym. Tradycyjny autorytet rodziców, oparty na posłuszeństwie, spada. Rodzina ulega demokratyzacji. Tradycyjny, patriarchalny układ, często związany z faktem, że głowa rodziny (najczęściej ojciec) był jej jedynym żywicielem, ustępuje demokratyzacji życia rodzinnego i indywidualizacji członków rodzin.
Życie domowe, w którym cała rodzina spędza popołudnia i wieczory oraz weekendy na różnych czynnościach domowych lub wspólnie spędzając wolny czas, zaczyna schodzić na margines. Życie pozazawodowe, towarzyskie, spędzanie wolnego czasu coraz częściej toczy się poza domem, coraz częściej również bez rodziny.
Słabnięcie więzi rodzinnych, wynikające z coraz częściej podejmowanych migracji, jest częściowo rekompensowane dzięki nowym technologiom, co wskazują badania „Pentora”. Internet oraz powszechność telefonów multimedialnych pozwalają na rozszerzenie komunikacji poza „tu i teraz”. Oto przykład: Mój mąż tak robi, jak ja go wysyłam po konkretną rzecz, a on stoi i mówi, ale to są 3 takie same, to ja ci wyślę zdjęcie i ty mi powiedz, które.” Dzięki nowym technologiom możemy rozmawiać i widzieć się poza „tu i teraz”.
Z drugiej strony, właśnie ta łatwość, powoduje, że zaniedbywane jest „bycie razem tu i teraz” – rozumiane nie tylko jako komunikacja, ale wspólne życie, przeżywanie. Szczególnie w odniesieniu do rodziców w podeszłym wieku. Oto cytat: „My mamy dziadków daleko i w związku z czym, jak Michał się urodził to kupiliśmy kamerkę internetową, dziadki jedni i drudzy też mają. I często jest tak, że ja gotuję obiad, jestem w kuchni, mój mąż coś tam robi przy drugim komputerze i jest kamerka podłączona.”
Jak pisze Anna Giza, „rodzina nie istnieje, rodzina się zdarza”. Traktowanie rodziny jako czegoś permanentnego, danego raz na zawsze i niezmiennego ustępuje miejsca traktowaniu rodziny jako pewnego elementu życia, bardzo ważnego, ale konkurującego już z pracą, nauką, życiem społecznym, pasjami, rówieśnikami, etc.
Wnioski Anny Gizy-Poleszczuk mają charakter jakościowy. Jak wskazują inne badania, dotyczą głównie tzw. klasy średniej i osób do niej aspirujących (co wiąże się ze zwiększoną mobilnością oraz zaangażowaniem w pracę i naukę) . Albowiem, jak pokazują badania CBOS z 2008 r. aż 72% Polaków zgadza się ze stwierdzeniem „większość członków mojej najbliższej rodziny mieszka blisko siebie, w jednej miejscowości, gminie lub w różnych miejscowościach, ale niezbyt od siebie odległych”, 20% potwierdza stwierdzenie „moja najbliższa rodzina jest rozproszona po Polsce” zaś 7% - „moja najbliższa rodzina jest rozproszona po świecie”12.
Spotkania z rodziną najczęściej mają miejsce w święta (od 89 % do 96% wskazań w zależności od rodzaju święta) lub imieniny lub urodziny (88 %) . Jak wskazują powyższe badania CBOS, z wnukami, dorosłymi dziećmi , rodzicami, dziadkami, rodzeństwem, teściami większość Polaków spotyka się przynajmniej raz w miesiącu. Zaś ponad 80 % Polaków (nie mieszkających z rodzicami lub dorosłymi dziećmi) widuje się przynajmniej raz w miesiącu ze swoimi rodzicami i dorosłymi dziećmi. Te wyniki nie zmieniły się w sposób znaczący na przestrzeni lat 1999-2007.
Poglądy Polaków na temat roli rodziny
W badaniu CBOS z 2008 r. poproszono respondentów o wskazanie maksymalnie 5 najważniejszych wartości w ich życiu13. 78 % z nich wskazało, że jedną z najważniejszych wartości było dla nich szczęście rodzinne. Tę odpowiedź respondenci wskazywali najczęściej. Dziewięćdziesiąt dwa procent badanych twierdzi, że rodzina jest potrzebna, aby człowiekmógł być szczęśliwy. 66% badanych zdecydowanie uważa się za „człowieka rodzinnego”, kolejne 29% uważa się „raczej za ludzi rodzinnych.
Prawdziwa miłość tylko 11% Polaków kojarzy się na pierwszym miejscu z rodziną i małżeństwem14. Ten wynik wskazywałby, że małżeństwo i rodzina kojarzone są przez Polaków jako pewna powinność, obowiązek, styl życia, a nie spełnienie marzenia samo w sobie. Tę interpretację potwierdzałyby wnioski zawarte w Diagnozie społecznej 2007. Jak wskazują wyniki badań panelowych, osoby szczęśliwsze częściej zawierały małżeństwa, ale z drugiej strony samo małżeństwo ich ogólnego komfortu psychicznego nie zwiększało15.
Rozwody
W latach 1970-2003 utrzymywała się stała proporcja liczby rozwodów do liczby istniejących małżeństw, mieszcząca się w granicach 4,1-5,4 rozwodów na 1000 istniejących małżeństw16. Od roku 2004 obserwować można wyraźny wzrost liczby rozwodów, w 2006 r. sięgnęła ona już 8,1 rozwodów na 1000 istniejących małżeństw. Zależność ta potwierdza się także w odniesieniu liczby rozwodów do liczby ludności – nie wynika więc ze spadku liczby zawieranych małżeństw (liczba tych ostatnich nawet wzrosła z powodu licznych kohort demograficznych, wkraczających w wiek zawierania małżeństw). W ciągu ostatnich 20 lat najniższą liczbę rozwodów zanotowano w 1993 r. (27,9 tysięcy)17. Tak niska liczba rozwodów nie była spotykana nawet w okresie PRL (np. w 1970 r. – 34,6 tys.). Rok 1993 był najtrudniejszym rokiem polskiej transformacji; można domniemywać, że trudności ekonomiczne powstrzymały niektóre małżeństwa przed rozwodami. Jednakże, jak wskazano powyżej, od 2004 r. liczba rozwodów zaczęła gwałtownie rosnąć, od 48,6 tys. w 2003 r. do 71,9 w 2006 r. W 2007 liczba rozwodów spadła do 66,5 tys.
1 Na podstawie: J. Jóźwiak, Rodziny i gospodarstwa domowe, [w:] Krajowy System Monitorowania Równego Traktowania Kobiet i Mężczyzn, 2006.
2 Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Rodzina zaś może składać również tylko z 1 osoby dorosłej i dzieci.
3 Badanie pt. Kontrowersje wokół różnych zjawisk dotyczących życia małżeńskiego i rodzinnego, CBOS 2008.
4 Trzeba zaznaczyć, że są to opinie pośrednie (badanych respondentów na określony temat), a nie opinie samych osób pozostających w stanie wolnym na temat osobistych powodów.
5 Badanie: Stosunek do rozwodów, CBOS 2008.
6 Polska rodzina AD 2006, Pentor 2006.
7 Polacy o modelu rodziny, Pentor 2005.
8 Kobiety i mężczyźni w podziale obowiązków domowych, CBOS 2005.
9 W obu nawiasach pierwszy odsetek to odpowiedzi mężczyzn, drugi – kobiet.
10 Przemoc domowa, CBOS 2008.
11 Rodzina w erze Web 2.0, Pentor 2007.
12 Więzi rodzinne, CBOS 2008.
13 Nie ma jak rodzina, CBOS 2008.
14 Pytanie o miłość prawdziwą, CBOS 2008.
15 Diagnoza społeczna 2007, T. Panek, J. Czapiński [red.]
16 Dane GUS.
17 Stosunek do rozwodów, CBOS 2008
Pobierz artykuł w formacie pdf (107KB)
| < Poprzednia | Następna > |
|---|


